Jogurtowe placuszki z jabłkiem.

Placuszki uwielbiane przez moją żoną, lekkie mimo, że smażone na tłuszczu. Robię je już od tak dawna, że nie mam określonych porcji składników, wszystko wrzucam na oko, tak by uzyskać odpowiednią konsystencję ciasta. Ale tak mniej więcej :

Jogurt naturalny ten większy cały.

Jajko jedno lub dwa w zależności od wielkości.

Mąka pszenna – do uzyskania dość gęstego ciasta.

Jabłko pokrojone w kostkę.

Sól, olej do smażenia, żel wiśniowy, cukier puder i ubita śmietana do przybrania.

Do miski wrzucam trochę ponad jedną szklankę mąki, na to wybijam jajko, znaczy się samo żółtko, dodaję cały jogurt, trochę soli i całość mieszam, w miarę potrzeby dodając mąki aż ciasto będzie gęste. Dodaję jabłko. Ubijam białka na sztywną pianę i mieszam delikatnie z ciastem, powinno się trochę rozrzedzić.

Ciasto gotowe, można wrzucać na rozgrzaną patelnię i smażyć wg gustu.

Na koniec po wyjęciu placuszka i odsączeniu tłuszczu na papierowym ręczniku, dekorujemy bitą śmietaną, żelem wiśniowym i cukrem pudrem, czy jak tam kto lubi.

 

racuchy

Mielona łopatka z jajkiem z szynkowaru !

Wiele razy już pisałem jak robię wędliny z szynkowaru, więc dzisiaj podam tylko składniki:

Łopatka – ok. 90 dag

Czosnek – 3 ząbki

Turbo smaczek – przyprawa do wędlin.

Jajko – 1 szt. ugotowane na twardo.

Zawsze jak robiłem mielonki to miałem problem z tym, że mięsko „wypływało” spod dociskającej pokrywki, więc postanowiłem coś z tym zrobić.

Okazało się, że najprostszym sposobem na ten problem jest włożenie ułożonego w szynkowarze mięska do zamrażarki na kilka minut i dopiero potem dociśnięcie pokrywką, wprawdzie coś się tam jeszcze wydostaje ale jest to ilość bardzo znikoma.

I efekt okazał się całkiem smaczny !

20150426_163218[2]

Szyneczka z jajkiem !

I kolejny wyrób z szynkowara.

Tym razem wsadziłem do środka ugotowane na twardo jajko. Aby to było możliwe, część mięska zmieliłem w maszynce z dodatkiem 2 ząbków czosnku i łyżeczki ziół dalmatyńskich. Wyszło pyszne, więc następnym razem zrobię samą mielonkę.

Składniki:

Szynka surowa – ok. 50 dag

Boczek surowy – ok. 30 dag

Jajko – ugotowane na twardo

Sól peklowa, pieprz, zioła dalmatyńskie.

Mięsko zmieliłem już takie zapeklowane.

Oto efekt

Kurczak a’la KFC.

Dzisiaj obiecany kurczak a’la KFC.

Mój braciszek uwielbia kurczaka z tej sieci, powiada, że panierka jest smaczna, chrupiąca,ostra … generalnie miodzio. Podobno oryginalny przepis na tę panierkę jest przechowywany w skarbcu, gdzieś w Górach Skalistych, pod opieką pułku Niezniszczalnych :)

Co było zrobić, trzeba się zmierzyć z wyzwaniem ! Zacząłem od tego, że pojechałem do KFC i zjadłem pierwszy raz tego ich kurczaka. Jak już podam przepis to pewnie pracownicy KFC będą mieli smiechu co niemiara, ale co tam, ważne by mnie i rodzince smakowało :) I jeszcze jedna uwaga, nie lubię drobiu, tj. nie lubię tych części, które zawierają kości, jakoś tak od dziecka nie mogę się przekonać do udka czy skrzydełka więc ….. zrobiłem kurczaka KFC z piersi kurzęcych, jak mawiał klasyk :)

Składniki:

Piersi z kurczaka – 2 sztuki

Jajko – 3 sztuki

Mleko – 100 ml

Mąka – 300 g

Płatki kukurydziane – 300 g

Przyprawy : sól, pieprz, ostra papryka lub chili, tymianek, oregano, cząber.

Kurczaka zamaczamy w wodnym roztworze soli kuchennej ( 200 ml wody – 2 duże łyżki soli) na kilka godzin. Po czym wyjmujemy, płuczemy i kroimy na kawałki ulubionej wielkości. Teraz przygotowujemy panierkę. Najpierw w moździerzu ucieramy wszystkie zioła na proszek. Po utarciu powinniśmy mieć około 80 g proszku. Z trzech jajek oddzielamy żółtko od białka. Dodajemy do mąki samo białko i zioła, mieszamy do uzyskania konsystencji ciasta naleśnikowego dodając tyle mleka ile potrzeba. W drugim pojemniku ucieramy na drobno ale nie na proszek płatki kukurydziane. W ostatnim pojemniku mieszamy żółtka z resztą mleka. I teraz po kolej zamaczamy nasze kawałki w kolejnych pojemnikach :

1. Mąka z ziołami

 

 

 

 

 

 

 

 

2. Płatki kukurydziane

 

 

 

 

 

 

 

 

3. Żółtka z mlekiem

Wrzucamy na rozgrzany olej i smażymy kilka minut do uzyskania lekko brązowego koloru i gotowe !

Knedle ze śliwkami.

Zabrałem się za tradycyjną potrawę, bo tak ciągle jakieś mięsa a przecież ja uwielbiam wszelkiego rodzaju kluchy :)

Tak więc ugotowałem ziemniaki i odstawiłem do ostygnięcia. Jak ostygły to je zważyłem, wyszło tak ok. 0,5 kg więc stosując starą domową zasadę ugniotłem je i dosypałem ok. 0,2 kg zwykłej mąki pszennej. Piszę około, bo podczas wyrabiania ciasta tak sobie po trochu dosypywałem na stolnicę tej mąki coby mi się ciasto nie przylepiało. Wyrobiłem to ciasto z dodatkiem jednego jajka. Większość przepisów poleca zrobić wałek i z tego wałka odrywać po kawałku i wciskać do środka śliwkę, ja robię trochę inaczej znaczy się odrywam kawałek ciasta i rozklepuję na dłoni na okrągły placuszek, wkładam śliwkę i zamykam wokół niej ciasto, jakoś tak prościej wychodzi wg. mnie.

W czasie lepienia knedli możemy zagotować wodę w jakimś szerokim garnku, szerokim żeby się kluski w pierwszym momencie gotowania nie skleiły ze sobą. W czasie gotowania przygotowujemy polewę, ja ją robię z masła i bułki tartej. Knedle gotujemy około 5 minut od ich wypłynięcia i możemy odcedzać.

Nakładamy na talerze, polewamy masełkiem i oprószamy cukrem pudrem, pyyyychota :)

 

 

I jeszcze rada. Jeśli masz śliwki takie jak na zdjęciu poniżej, tzn. zielone i kwaśne to dorzuć przed zamknięciem knedla jedną łyżeczkę cukru do środka !