Krem z kabaczka z chorizo.

Sezon na kabaczki w pełni. Mnie dostał się w prezencie jeden taki olbrzym ok. 4 kg. Wczoraj córcia zrobiła z niego przepyszne leczo, mnie przypadło zadanie wykorzystania drugiej połowy i na dodatek nie mogłem dać plamy i zrobić czegoś co zbytnio by odstawało od potrawy córci. Przeszukałem blogi i jakoś tak żaden przepis nie przypadł mi do gustu, więc …… zdałem się na instynkt i wybrałem się na polowanie do sklepu. Hmmmm upolowałem chorizo paprykowe i ostre. Pomyślałem, że może się dobrze komponować z kabaczkiem, więc postanowiłem zrobić zupę krem z kabaczka i chorizo.

Składniki:

Kabaczek – ok. 2 kg

Chorizo – 20 dag

Marchew – 2 małe

Pietruszka – 1 mała

Kapusta pekińska – 1 listek

Por – odcinek ok. 10 cm

Czosnek – 2 ząbki

Kostka rosołowa – 1 szt

Sól, pieprz do smaku.

W garnku gotujemy ok. 1,5 wody po czym wrzucamy kostkę rosołową. W międzyczasie na patelni z masłem szklimy pokrojonego w krążki pora i czosnek, które wraz z masłem wrzucamy do garnka. Kabaczka obieramy, pozbywamy się gniazd nasiennych i kroimy w kostkę, nie trzeba się przejmować wielkością, ponieważ potem i tak go będziemy blendowali – ja to zrobiłem przed wyjściem do sklepu, wrzuciłem go do miski i posoliłem, po powrocie odlałem płyn z miski i wypłukałem kabaczka. Wrzucamy pokrojonego kabaczka wraz z innymi warzywami do garnka i gotujemy do zmięknięcia wszystkich warzyw. Następnie odstawiamy na chwilę do ostygnięcia. W tym czasie kroimy chorizo w plastry i na oleju lekko podsmażamy z obu stron po około 2 minuty. Wracamy do zupy, którą blendujemy na jednolity krem, po czym z powrotem ustawiamy na kuchence i dorzucamy chorizo. Po ponownym zagotowaniu zmniejszamy ogień i dusimy jeszcze ok. 5 minut, doprawiamy o ile konieczne solą i pieprzem ….. gotowe. Kabaczek nadaje zupie słodko mdły smak co fajnie kontrastuje z ostrością chorizo.

W taki gorący dzień jak dzisiaj (przynajmniej u mnie żar leje się z nieba) można zupę podać lekko podgrzaną a nie wrzącą.

Krem z kurek.

Sezon na kurki otwarty, więc i ja korzystam z okazji. Niestety nie zebrałem sam a kupiłem w warzywniaku, wprawdzie uwielbiam łazić po lesie szukając grzybów ale moja lepsiejsza połowa jak twierdzi bardzo mnie kocha :) i nie chce bym złapał jakiegoś kleszcza albo innego cudaka. A że w domu matriarchat panuje bo to jeszcze córcia to przejąłem obawy jak swoje i po lesie nie łażę. W związku z czym wybrałem się jak zaznaczyłem na polowanie na kurki do warzywniaka i udało się kupić bardzo ładne w miarę świeże. Reszta to zwykłe dodatki na ogół dostępne w lodówce na okrągło, więc zająłem się przygotowaniem kremu.

Składniki na trzy porcje:

Kurki – ok. 15 deg

Marchew – 1 mała

Cebula – 1 mała

Por – odcinek ok. 5 cm

Czosnek – 2 ząbki

Seler – mały kawałek

Rosół drobiowy lub kostka rosołowa

Chili – 1 mała łyżeczka

Śmietana – 30% trzy łyżki

Sól, pieprz, szczypiorek lub pietruszka.

Kurki po oczyszczeniu w całości wrzucamy do garnka lub na patelnię z roztopionym masłem i dusimy aż prawie cały płyn odparuje, pod koniec dodając chili. Dodaję chili ponieważ zwykle zupy-kremy wychodzą dość mdłe. W międzyczasie kroimy cebulę i czosnek w drobną (ale bez przesady) kostkę. Po całkowitym odparowaniu płynu wrzucamy do garnka cebulę i dusimy do jej zeszklenia (możemy dodać trochę masła) po czym wrzucamy czosnek i dusimy ok. 3 minut po czym odstawiamy potrawę z ognia. Wcześniej przygotowujemy wywar warzywny. Jeśli mamy rosół z kurczaka albo innego drobiu z poprzedniego dnia to możemy go użyć nic już nie dodając a jeśli nie to przygotowujemy rosołek z kostki drobiowej. Potrzebne będzie 0,5 l wody, jedna kostka rosołowa, trochę pokrojonych w kostkę warzyw – marchew, seler, por i co tam ewentualnie lubicie w rosole, całość gotujemy do zmięknięcia warzyw i odstawiamy do ostygnięcia, po czym wrzucamy schłodzone uduszone grzybki i całość blendujemy dokładnie do otrzymania jednolitego kremu. Przelewamy to z powrotem do garnka i na lekkim ogniu podgrzewamy dodając śmietanę w takiej ilości by zupa miała odpowiednią konsystencję kremu a nie papki. Można jeszcze posolić i dopieprzyć do smaku i podajemy z grzankami i jakimiś ziołami do ozdoby.

Smacznego !