Czego pragną faceci ?

To oczywiste ale miałem na myśli jedzonko, bo to w końcu blog kulinarny. W zasadzie to także jest oczywiste….. mięcha, poza oczywiście bardzo mądrymi ludkami, którzy jedzą samą trawę i inne zielska, co ja oczywiście popieram całym sercem i innymi częściami ciała :) Na dodatek ostatnio czyli jakieś trzy tygodnie miałem remont w domu więc zwykle robiliśmy ” coś na szybko”, więc wszyscy jesteśmy wyposzczeni.

Wybór padł na steki, ale niestety mięsko też kupowałem na szybko, więc trzeba je trochę ulepszyć marynatą.

 

Zrobiłem taką moją stosowaną do większości mięs… bo się sprawdza.

Składniki :

Musztarda pełnoziarnista ( u mnie Kcyńska) – 4 łyżeczki

Olej ( u mnie zalewa spod marynowanego czosnku z chili) – 8 łyżeczek

Ocet balsamiczny ( u mnie z Modeny) – 2 łyżeczki

Marynowany zielony pieprz – 12 ziarenek

i koniec.

Całość zmieszałem w miseczce, mięso wypłukałem pod wodą, natarłem każdy kawałek marynatą, wsadziłem do zamykanego pojemnika i do lodówki, za 2 godziny dalsza część ……………….

20150627_130027[1]

 

No to dalej, teraz wyjmujemy steki z lodówki i prosto na rozgrzaną patelnię z masłem klarowanym, po trzy minuty z każdej strony bo tak lubią moje dziewczyny i na koniec do piekarnika na 10 minut, żeby mięsko odpoczęło. W tym czasie do sosu na patelni dodajemy kilka ząbków marynowanego czosnku i odrobinę czerwonego wina i gotowe,

 

 

Wersja druga z panierką z ziaren gorczycy i płatków papryki chili.

stek_w_panierce

Stek wołowy z rostbefu z grilla .

Zwykle steki robię z polędwicy, ale koleżanka namówiła mnie na „kruchy stek z rostbefu”, więc taki zrobiłem.

Wyjąłem z lodówki około godzinę przed smażeniem. Rozgrzałem patelnię grillową i ułożyłem na niej dwa kawałki steku, co 2 minuty przekładałem stek w taki sposób by uzyskać ładną kratkę na powierzchni mięsa, bo jak wiadomo je się także oczami, potem na drugą stronę i tak samo przekładamy. Po czterech minutach wyłączamy nagrzewanie patelni i pozostawiamy jeszcze steki na patelni na około 4 minuty.

Potem na talerz i gotowe, zjadłem bez żadnych dodatków ( no może pomidorek) !

Pyszne !

Stek z grilla.

Stek …. i wszystko jasne.

Dzisiaj zrobiłem go na patelni grillowej, po trzy minuty z każdej strony, potem krótki odpoczynek w temperaturze 16o ° i na talerz. W czasie „odpoczynku” dodatkowo ugrillowałem papryczkę, pieczarki i cebulkę. Jako sosik masełko z czosnkiem i dodatkowo pomidory w ziołach dalmatyńskich z mozzarellą i tyle !

Stek w miodzie.

Dzisiaj coś prostego.

Każdy facet uwielbia steki, ja tutaj nie należę do wyjątków, ale nie jestem prawdziwym mięsożercom więc lubię takie średnio wysmażone i na dodatek w słodkim sosie, dla mnie delicje !

Składniki:

  • steki dojrzewające z polędwicy ok. 0,5 kg
  • miód jedna łyżka
  • masło jedna łyżka
  • łyżeczka sosu sojowego
  • pieprz,
  • olej do smażenia
  • wiórki chili do ozdoby i smaku oczywiście.

Na początek ważna informacja, nigdy nie zamrażaj steków jeśli chcesz by mięso rozpływało się w ustach.

To przechodzimy do przyrządzenia. Steki myjemy i pozostawiamy do wyschnięcia kilkanaście minut lub osuszamy ręcznikiem papierowym. Nacieramy go świeżo zmielonym pieprzem. Włączamy piekarnik żeby się nagrzał do 160° i wybieramy patelnię. Jeśli chcemy mieć stek średnio wysmażony to bierzemy zwykłą patelnię teflonową czy też ceramiczną a jeżeli preferujemy krwiste steki to lepsza będzie patelnia grillowa. W obydwu przypadkach czasy smażenia będą identyczne ale efekt inny. Ustawiamy patelnię na ogniu lub na płycie grzewczej i na nagrzaną patelnię wlewamy trochę oleju i wkładamy steki, jeśli nie wysuszycie mięsa wcześniej to macie całą kuchnię do umycia :) Czas smażenia to ok. 3 minuty, na patelni grillowej, uwaga nie smarujemy żadnym olejem, możemy po upływie połowy czasu przekręcić steki o 90° wtedy uzyskamy piękną kratkę na powierzchni mięsa. Po upływie 3 minut obracamy steki na drugą stronę i smażymy ponownie 3 minuty. Przekładamy steki do naczynia żaroodpornego i niczym nie przykrywając wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 10 minut. W tym czasie przygotowujemy sos. Na patelni rozpuszczamy łyżkę masła i dodajemy łyżkę miodu. Kiedy składniki się połączą dodajemy łyżeczkę sosu sojowego ciemnego i mieszamy do momentu uzyskania zapachu karmelu, uwaga sos „rośnie” więc nie pozostawiajcie go bez opieki. Po 10 minutach wyjmujemy steki układamy je na talerzu, polewamy przygotowaną bombą kaloryczną czyli sosem i na wierzch układamy coś dla ozdoby, ja użyłem wiórków chili i …. danie mamy gotowe. Można oczywiście steki podawać z frytkami czy innymi dodatkami w postaci surówek ale mnie najbardziej smakuje bez niczego i zjadam sam te pół kilograma. Oczywiście Jumbo z niemieckiego kanału telewizyjnego zjada kilka kilogramów ale mnie wystarczy ta porcja :) Stek w miodzie

Jak widać na zdjęciu mięso jest od góry i dołu przysmażone a w środku różowe i rozpływa się w ustach. Jeszcze jedna uwaga proponuję kupić specjalne noże do steków bo zwykłe noże nawet z piłką mogą się nie sprawdzić i odbiorą Ci całą przyjemność z jedzenia.

Smacznego !