Nieortodoksyjny BOEUF STROGANOW

….. bo z dodatkiem kiszonych ogórków i zapiekanych pomidorów.

Taki tradycyjny to już robiłem, a gdzieś przeglądając przepisy zapamiętałem, że ktoś go zrobił  z ogórkami kiszonymi, ja jeszcze dodałem zapiekane pomidory i wyszło całkiem, całkiem, Nie wiem czy nadal zasługuje na swoją nazwę ale smak wyszedł przedni.

Jest to potrawa jednogarnkowa i rozpocząłem od roztopienia masła, ok. łyżki na rozgrzane masło wrzuciłem cebulę pokrojoną w piórka. Smażyłem do zeszklenia po czym wrzuciłem pokrojoną w kostkę ligawę wołową, ok. 600 g, podsmażyłem aż mięso całkowicie zmieniło kolor. W szklance wody rozpuściłem 1,5 kostki rosołu wołowego i zalałem nim mięsko, po chwili dodałem wody tak by całość była w niej zanurzona, dorzuciłem trzy ziarenka ziela angielskiego i dwa listki laurowe, przykryłem pokrywką i na małym ogniu dusiłem przez ok. 3 godziny, uzupełniając wodę w miarę potrzeby. Kiedy mięso zmiękło dodałem pokrojone w plastry pieczarki, paprykę zieloną i czerwoną ( kwadraciki) i ogórka kiszonego pokrojonego w kostkę. Na sam koniec roztrzepałem łyżkę zapieczonych pomidorów z 2 łyżkami śmietany 18%, wcześniej hartując sos, doprawiłem solą, pieprzem,  papryką wędzoną i gotowe.20150714_152601[1]

Czego pragną faceci ?

To oczywiste ale miałem na myśli jedzonko, bo to w końcu blog kulinarny. W zasadzie to także jest oczywiste….. mięcha, poza oczywiście bardzo mądrymi ludkami, którzy jedzą samą trawę i inne zielska, co ja oczywiście popieram całym sercem i innymi częściami ciała :) Na dodatek ostatnio czyli jakieś trzy tygodnie miałem remont w domu więc zwykle robiliśmy ” coś na szybko”, więc wszyscy jesteśmy wyposzczeni.

Wybór padł na steki, ale niestety mięsko też kupowałem na szybko, więc trzeba je trochę ulepszyć marynatą.

 

Zrobiłem taką moją stosowaną do większości mięs… bo się sprawdza.

Składniki :

Musztarda pełnoziarnista ( u mnie Kcyńska) – 4 łyżeczki

Olej ( u mnie zalewa spod marynowanego czosnku z chili) – 8 łyżeczek

Ocet balsamiczny ( u mnie z Modeny) – 2 łyżeczki

Marynowany zielony pieprz – 12 ziarenek

i koniec.

Całość zmieszałem w miseczce, mięso wypłukałem pod wodą, natarłem każdy kawałek marynatą, wsadziłem do zamykanego pojemnika i do lodówki, za 2 godziny dalsza część ……………….

20150627_130027[1]

 

No to dalej, teraz wyjmujemy steki z lodówki i prosto na rozgrzaną patelnię z masłem klarowanym, po trzy minuty z każdej strony bo tak lubią moje dziewczyny i na koniec do piekarnika na 10 minut, żeby mięsko odpoczęło. W tym czasie do sosu na patelni dodajemy kilka ząbków marynowanego czosnku i odrobinę czerwonego wina i gotowe,

 

 

Wersja druga z panierką z ziaren gorczycy i płatków papryki chili.

stek_w_panierce

Mielonka wieprzowo-wołowa o smaku pieczeni z szynkowara.

Ostatnio obiecałem sobie, że kolejna wędlina z szynkowaru będzie zrobiona z mielonego mięska, a ponieważ lubię dotrzymywać słowa to taką właśnie przygotowałem.

Składniki:

Łopatka wieprzowa – ok. 400 g

Ligawa wołowa – ok. 400 g

Frankfurterki – 3 sztuki

Pieczarki – 2 sztuki

Oliwki czarne  bez pestek – 10 sztuk

Czosnek – 5 ząbków

Sól peklowa i pieprz do smaku.

Mięsko standardowo peklowałem trzy dni, po czym po odsączeniu przemieliłem je w maszynce. Dodałem pozostałe składniki tj. pieczarki, oliwki i czosnek ….. i okazało się, że po zmieleniu trochę za mały wkład miałem, więc …….. dodałem pokrojone w drobne plasterki frankfurterki, na zdjęciu to te jaśniejsze plamki.

Wędlinka wyszła przepyszna, miałem jedynie pierwszy raz problem z jej wyjęciem z prasowanki. Chyba to spowodował tłuszcz z frankfurterek i oliwa z oliwek, stworzyła się taka cienka warstwa tłuszczyku na powierzchni wędliny, która dopiero za trzecim polewaniem wrzątkiem się rozpuściła i mogłem wyjąć mięsko z maszynki. Z drugiej strony wędlina wyszła soczysta, więc ….. warto :)

Wędlinka ma trochę jakby smak pieczeni, może to efekt użycia połączonych trzech rodzajów mięska :)

Oto efekt:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodatkowo moja córcia upiekła pierniczki świąteczne !

Niestety na nie trzeba trochę poczekać, bo muszą nabrać smaku w pudełkach a potem jeszcze będziemy je przyozdabiać jakimś kolorowym lukrem :)

Stek wołowy z rostbefu z grilla .

Zwykle steki robię z polędwicy, ale koleżanka namówiła mnie na „kruchy stek z rostbefu”, więc taki zrobiłem.

Wyjąłem z lodówki około godzinę przed smażeniem. Rozgrzałem patelnię grillową i ułożyłem na niej dwa kawałki steku, co 2 minuty przekładałem stek w taki sposób by uzyskać ładną kratkę na powierzchni mięsa, bo jak wiadomo je się także oczami, potem na drugą stronę i tak samo przekładamy. Po czterech minutach wyłączamy nagrzewanie patelni i pozostawiamy jeszcze steki na patelni na około 4 minuty.

Potem na talerz i gotowe, zjadłem bez żadnych dodatków ( no może pomidorek) !

Pyszne !

Domowy hamburger wołowy.

Europa już mi się znudziła, więc przenoszę się za ocean do Stanów Zjednoczonych a tam albo stek, ale to już było albo hamburger, więc dzisiaj zrobiłem hamburgera. W sklepie ładnie poprosiłem o zmielenie kawałka (ok. 30 dag) udźca wołowego, bo co się mam sam męczyć z maszynką do mielenia. Dokupiłem bułki hamburgerowe, paprykę, pomidora, ser w plasterkach i mix sałat, resztę miałem w domu.

To zaczynamy, na początek pokroiłem małą cebulkę w drobną kostkę i wymieszałem z mięsem. Następnie dodałem jedno jajko, trochę soli i świeżo zmielonego pieprzu a także trochę chili, 2 łyżki musztardy słonecznej, następnie całość zamiąchałem, po czym podzieliłem na cztery części i uformowałem cztery kotlety. Niestety jeszcze nie dorobiłem się gadżetu w postaci ugniatarki do kotletów, więc musiałem to zrobić ręcznie. Rozgrzałem olej na patelni i wrzuciłem te kotlety, smażyłem z każdej strony po 3 minuty, od czasu do czasu dociskając je do patelni.

Do przekrojonej bułki hamburgerowej wsadziłem po kolei kotlety, plaster żółtego sera, pomidor, paprykę pokrojoną w krążki, trochę sałatek i wsadziłem do kuchenki mikrofalowej na 1,5 minuty, żeby się ser rozpuścił i gotowe. Dodatkowo oczywiście można udekorować po wyjęciu z kuchenki majonezem, ketchupem czy czym tam kto lubi oraz naturalnie prażoną cebulką.

Całość ma o niebo lepszy smak niż jakikolwiek hamburger w jakimkolwiek fast-foodzie :)

A jeśli, ktoś potrafi sam upiec bułki to już musi być marzenie !

Smacznego.